Witajcie;*
Jeska14.blog.interia.pl
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
O mnie
Jeska14
19
,
Gliwice
Słówko o mnie
jestem jaka jestem.Kto mnie zna ten wie a kto nie to sie dowie jesli bedzie chciał;***** zapraszam do bloga:D pozdro ;*
Zobacz mój profil
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec

Bardzo lubię 
te wierszyki
niektóre o smutku..
niektóre o szczęściu
sami
oceńcie...

Dzień za dniem się dłuży,
Spokój mej duszy burzy.
Tęsknota mnie wszędzie dopada,
A me serce z sił opada.
Jedna myśl mnie tylko pociesza,
I w główce wszystko miesza.
Niedługo się spotkamy i
Szczęście w końcu sobie damy.

*

Smutne są słowa, gdy giną bez końca. 
Smutna jest miłość, gdy ból się uśmiecha. 
Smutne są oczy, gdy nie nawidzą słońca. 
Smutne jest serce, 
gdy tęskni do Ciebie bez końca.

*

Serce moje... podaj dłoń...
razem już bądźmy!
Chodź tak oddzieleni - czujemy swa bliskość.
To nic - nadejdzie nasz czas...
Wyrywa się serce, oczy tęsknią,
słowa więzną w gardle,
ale Ty wiesz...

*

Kiedy jesteś tak daleko,
a ja tak bardzo tęsknie...
Patrzę na niebo
i od razu jest mi lepiej,
bo... jesteś całym moim wszechświatem.

*

Jest kwiat, który pachnie.
Jest miłość, która nigdy nie umiera.
Jest ktoś, kto tęskni i szlocha.
Jest ktoś, kto Cię bardzo kocha!

*

Coraz smutniej mi bez Ciebie,
coraz gorzej jest mi żyć,
moje serce pragnie Ciebie,
pragnie ciągle z Tobą być,
być przy Tobie bardzo blisko Kochać
i Całować Cię chcę byś był tu
 przy mnie bo tęsknota zniszczy mnie! 

*

Słoneczko Ty moje
brakuje mi Ciebie.
Życzę Tobie szczęścia
i tęsknię do Ciebie.

*

Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
6764
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
191
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
17
<a>Oddaj głos na mojego bloga!</a>
Aktualna liczba głosów:
 
222
<a>Oddaj głos na szablon!</a>
Aktualna liczba głosów:
 
13511
Wyszukiwanie
Wyszukaj w tym blogu:
Fraza:
Od kalendarz do kalendarz
 
Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 












Kocham i nienawidzę...
Żyję i umieram...
Śmieję się i płaczę...
Sama nie wiem gdzie kończy się fikcja,
a zaczyna rzeczywistość...
Życie to gra... A śmierć to zmiana planszy...
Wszytsko się zmienia...
Błądzę w korytarzu własnych mysli... Uczuć...
Notki
2006-12-31

































 G O R Ą C Z K A   Z Ł O T A
  sąsiad ma nowy samochód wypchany
   portfel wczasy na Majorce z politowaniem
    spogląda na moje codzienne wędrówki
     pyta czy dostałam już pieszą odznakę
      turystyczną dziwi się że lubię mokre polskie
     lato dżdżystą jesień nie odpowiadam
    nie pozwolę moim dłoniom stać się
   tylko producentami złota nie dam się
  omamić mirażom bogactwa nadal
 będę sobą choć bez samochodu i Majorki









 Nie obiecuję ci wiele...
  Bo tyle prawie co nic...
   Najwyżej wiosenną zieleń...
    I pogodne dni...
    Najwyżej uśmiech na twarzy...
   I dłoń w potrzebie...
  Nie obiecuję ci wiele...
 Bo tylko po prostu siebie.























 Tam, gdzie jest nasza niemoc, tam też jest siła.
  Tam gdzie jest nasza nędza, tam też jest nasza wielkość.
   Tam, gdzie jest ciemność, tam także panuje światło...
  Jednak tylko wiara może nam o tym powiedzieć
 i jedynie nadzieja pozwala nam to usłyszeć




















 O szarej godzinie przemienienia,
  Rozepnę wszystkie Twoje guziki,
   Uważnymi zachłannymi palcami
    na nagiej skórze napiszę
    magiczne formuły.
   I nie będziesz już miała sił odejść
  Chyba, że na chwilę i zaraz powrócisz
 Kształtować mnie ciepłymi palcami rzeźbiarza...























 Kiedy Cię już spotkam,
  Pójdę do lasu, zrzucę ubranie,
   Rozpuszczę włosy.
    Będę tak szaleć wariować,
     Tak po prostu świętować
     W końcu wyjdę na drzewo i zawołam:
    Kocham życie.!!!
   I dopiero wtedy przypomnę sobie,
  Że mam lęk wysokości
 I alergię na szyszki...














 Chciałbym Cię pocałować
  Lecz wiem, że to niemożliwe.
   Chciałbym Ciebie dotykać:
    Pieszczotliwie, tkliwie...
     Chciałbym otoczyć Twe myśli i pragnienia,
      Lecz, aby nas gdzieś ukryć, nie mogę znaleźć cienia.
      Twój uśmiech przebaczeniem
        Za grzeszne moje spojrzenia.
         I bawi mnie, i kusi:
        Niewinnością, złości...
       Już się nie oprę namiętnej uległości,
      Która w marzeniach moich obrazem jest nagości.
     Wierszami chcę opisać
    Tęsknotę, co mnie rozpala
   Wnętrze zgłodniałych myśli: niespożytych, skrytych...
  Moje natchnienie ogrzane słów oddechem,
 Co każdą chwilę z Tobą, raduje się z pośpiechem...






















 jesteś powietrzem
  które drzewa pieści
   rękoma z błękitu
    jesteś skrzydłem ptaka
     który nie trąca liści
      płynie
       jesteś zachodnim słońcem
        pełnym świtów
         bajką ze słów które mówi się
          westchnieniem
          czym ty jesteś --
         dla mnie -- świeżą wodą
        wytrysła na skwarnej pustyni
      sosną -- która cień daje
     drżącą osiką -- która współczuje
    dla zziębniętych -- słońcem
   dla konających -- bogiem
  ty -- rozbłysły w każdej gwieździe
 której na imię miłość




















uszy nasze zamknięte zdały się na słowa
 co padały z znanego okna w Watykanie
  dopiero kiedy anioł musnął skrzydłem
   śmierci łzy spłynęły od oczu w otchłań
    serc otwartych i nagle ze zdziwieniem
     niektórzy pojęli ze słuchać to nie zawsze
      oznacza rozumieć można patrzeć nie
       widząc tak często czynimy zdziwieni
        że ktoś może tego nie pojmować życie
      zbyt szybko płynie nie czas na postoje
     a jednak czasem warto chociażby na
    chwilę wsłuchać się w echo nauk co nie
   przemijają i przyjąć słowa tego co z polskiej
  krainy przez progi Watykanu zaszedł
 prosto w niebiańskie przestworze



















 ostre krawędzie drapią nieba szare
  łono krwawa łuna zachodu zmysły
   nam wyostrza tacy mali jak mrówek
    rojowisko czarne schodzimy krokiem
     wolnym w kotlin ciemne głębie zwykli
      turyści których gościnnie przyjęły
     granie przełęcze niebosiężnych dzieł
    Boskich napawamy się jeszcze baśnią
   górskich krain nim wrócimy do naszych
  codziennych nizinek skończy się nasza
 przerwa na życie i znowu lawina























 LEŚMIAN NA SPACERZE
  wędrował przez ścieżynki i manowce
   literatury polskiej pan pełen powagi
    w nowiuteńkich trupięgach na stopach
     zmęczonych i cichym szeptem gwarzył
      w chruśniaku co z malin obok niego
       sapiący wołek się rozglądał czy z lasu
        nie wychynie przebrzydły dusiołek gdy
         poeta przystanął raz sobie spokojnie na
          zielonej tej łące co się za stodołą jako
         płachta szumiąca rozpo-i-ścierała tedy
        opoje wyszli w pijackim roztanie aż
       zadrżały od hołubców źdźbła na wietrze
      drżące to Świdryga z Midrygą uciekli
     jak zając z kart książki i zaczęli żyć
    na swój rachunek czym prędzej się
   odwrócił ich twórca skruszony i do boru
  powrócił jak topielec cichy w zawikłane
 węzłami kostrzewy i zamrocz paproci


































 jest dobrze jest lepiej najlepiej
  słońce cieplej grzeje ptaki śpiewem
   głuszą wątpliwości egzystencjalne
    każdy widzi że jest dobrze lepiej
     deszcz inny weselszy wiatr ciepły
      kwiaty coraz okazalej otaczają
       moje życie jest dobrze lepiej
      uwierzcie nie szukajcie podtekstów
     i tak nie znajdziecie dziury
    w moim zamaskowanym uśmiechem
   obliczu powtórzcie jest dobrze lepiej
  a będzie słuchajcie będzie będzie będzie
 też chcę w to wierzyć

2006-11-17
















 Chciałbym Cię pocałować
  Lecz wiem, że to niemożliwe.
   Chciałbym Ciebie dotykać:
    Pieszczotliwie, tkliwie...
     Chciałbym otoczyć Twe myśli i pragnienia,
      Lecz, aby nas gdzieś ukryć, nie mogę znaleźć cienia.
       Twój uśmiech przebaczeniem
        Za grzeszne moje spojrzenia.
         I bawi mnie, i kusi:
        Niewinnością, złości...
       Już się nie oprę namiętnej uległości,
      Która w marzeniach moich obrazem jest nagości.
     Wierszami chcę opisać
    Tęsknotę, co mnie rozpala.
   Wnętrze zgłodniałych myśli: niespożytych, skrytych...
  Moje natchnienie ogrzane słów oddechem,
 Co każdą chwilę z Tobą, raduje się z pośpiechem...























 jesteś powietrzem
  które drzewa pieści
   rękoma z błękitu
    jesteś skrzydłem ptaka
     który nie trąca liści
      płynie
       jesteś zachodnim słońcem
        pełnym świtów
         bajką ze słów które mówi się
          westchnieniem
         czym ty jesteś --
        dla mnie -- świeżą wodą
       wytrysła na skwarnej pustyni
      sosną -- która cień daje
     drżącą osiką -- która współczuje
    dla zziębniętych -- słońcem
   dla konających -- bogiem
  ty -- rozbłysły w każdej gwieździe
 której na imię miłość
























 O szarej godzinie przemienienia,
  Rozepnę wszystkie Twoje guziki,
   Uważnymi zachłannymi palcami
    na nagiej skórze napiszę
    magiczne formuły.
   I nie będziesz już miała sił odejść
  Chyba, że na chwilę i zaraz powrócisz
 Kształtować mnie ciepłymi palcami rzeźbiarza...


















2006-10-28





















Znów siedzę i patrzę na twoją twarz
 Na to jedyne zdjęcie, które mi po tobie zostało
   Na ciebie, takiego jakiego od zawsze znam
    Którego już zawsze będzie mi brakowało
     Patrzę i zastanawiam się nad tobą
      Nad tym wszystkim, co się miedzy nami zdarzyło
       Nad tym, jaką jesteś osoba
        Nad tym, co jest i co się już skończyło
         I cały czas w te oczka patrzę uśmiechnięte Twoje,
          błyszczące, Brązowe
           Na brokat złoty rozjaśniający włosy ciemne
            Cały czas takie same, niezmienione
            Na ciebie – całego mojego
           Na ciebie – za którym tak tęsknię
          Na ciebie – mojego kochanego
         Na ciebie – o którym zapomnieć nie chcę
        I na to wszystko, co się kiedykolwiek działo
       Co razem robiliśmy, o czym rozmawialiśmy
      Gdy było ciepło i zimno, jak świeciło słońce i gdy padało
     Na to całe życie, które razem zaczeliśmy
    Wystarczy, że tylko spojrzę w oczy twoje
   Wtedy widzę wszystkie wspólne chwile
  Niezwykle wspaniałe życie twoje i moje
 I żeby nie zapomnieć – chcę tylko tyle

________________________________________________########
_____________________________________________##############
___________________________________________###################
__________________________________________#####################
__________________________________________######################
___________#####_________________________#######################
________###########______________________########################
______###############____________________########################
_____################____________________########################
____###################__________________########################
___#####################_________________########################
__######################__________________#######################
__#######################_________________######################
_########################_____#################################
_########################___##################################
_#########################_###########_______#################
_###################################___####___############
_###########################_____###__#____#__########
__########################___###__##________#__#####
___######################___#______#___________######
___######################__#___________####_____######
____####################___#__#####___#____#____######
_____##############_####_____#_____#_#______#___#######
_______##########__#####____#______#_#______#___#######
_________######___######____#_______#_#_###__#__#######
__________________######____#___#####_######_#__#######
__________________#######____#_######__######___#######
__________________########___#__#####__######_###______##
___________________#######____################__________#
___________________########____####_#######___#_________#
___________________########____#___##########____________#
___________________#####___##_##__###########__###_______#
___________________#_________#____###########___#_#_____#
__________________#_______________##########____#__#____#
__________________#_________##______########____#_______#
__________________#________##_______######____#_______#
___________________#______#__#_______________##______#
___________________#__________#_________ __####___#_##
____________________#__________##______#######__###
_____________________##__________#########__##__##
______________________#______#_____####_____#__#
________________________########____#__#___#__#
___________________________######____######__####
_______________________#############______########
___________________################################
_________________########__########################
________________########__##########################
_______________########__############################
_______________######_______________#################
_______________#####___________________###############
________________###____________________################
________________###___####_____###________###_#########
_________________#___######___#####_____ ____#__#########
_________________#___######__######_________#_#########
________________#___######__#######__________##########
________________#___######__#######__________####_####
________________#____####___#######__________#########
________________#____###____######___________########
_________________#___________####____________######
_________________#___________________________###
_________________#__________________________#
_________________#__________________________#
__________________#_________________________#
__________________#__________________________#
__________________#__________________________#



 Już nie kochasz, nie kochałeś,
  tylko mną się zabawiałeś.
   Takie życie, taki los,
    to był wręcz śmiertelny cios.
     Żałuję, że Cię poznałam,
      że w ogóle zaufałam.
     Teraz już nie ufam Ci,
       bo skończyły się te dni.
     Cieszę się że jest jak jest,
    nie liczy się żadne słowo, żaden gest.
   Kochać, kochałam,
  ale już przestałam.
 Na oczy wreszcie przejrzałam.

____ ########### _____________ ___________
__ *############## ___________ __________
__ ################ _____________________
_ ################## _________ **##* ______
__ ################## _____ *########## ___
__ ################## ___ *############# __
___ #################* _ ###############* _
____ ################# ################* _
______ ################# ############## __
_______ ################ #############= __
________ =############## ############ ____
__________ ######################## _____
___________ *####################= ______
____________ *################## ________
_____________ *############### __________
_______________ ############# ___________
________________ ########## _____________
________________ =#######* ______________
_________________ ###### ________________
__________________ #### _________________
__________________ ### __________________
___________________ # ___________________
2006-10-13





















Bliskość ukochanego

 Gdy słońca blask nad morza lśni głębiną,
  Myślę o tobie, miły.
   Wzywałam cię, gdy księżyc niebem płynął
    I zdroje się srebrzyły.
     Widzę cię tam, gdzie skraj dalekiej drogi
      Szarym zasnuty pyłem,
       A nocą gdzieś wędrowiec drży ubogi
       Na ścieżynie zawiłej.
       Słyszę twój głoś w szumie spienionej fali
       Bijącej o wybrzeże
      Lub w cichy gaj przychodzę słuchać dali
     W zamierającym szmerze.
    I wtedy wiem, że jesteś przy mnie, blisko,
   Choć oddal cię ukryła -
  Przygasa dzień, wnet gwiazdy mi zabłysną
 O, gdybym z tobą była!





















Życie to teatr...

 Życie jest jak teatr.
  Codziennie zaczyna się nasz spektakl...
   Każdy z nas odgrywa inną rolę.
    Ktoś jest królem. Ktoś żebrakiem.
     Komuś nadzieja dodała dziś skrzydeł.
      Komuś innemu odebrała sens na kolejne dni życia...
      Komuś los zesłał szczęście Ktoś inny oniemiał z bólu.
     Ty przemawiasz na różnych spotkaniach, zebraniach.
    Twój znajomy w obłędzie bredzi.
   Z jednej strony ulicy widać czyjś ślub, z drugiej czyjś pogrzeb.
  Nagle w teatrze zapanowała ogromna cisza i ciemność.
 Tak, już wiem skończył się nasz współny spektakl.


 































Tak ciężko...

 Tak ciężko przyznać się do winy,
  ak ciężko przyznać się do czegoś co czynimy..
   tak trudno jest powiedzieć te magiczne słowa,
    na całym świecie znane, lecz najmniej używane...
     przepraszam, dziękuję, ja tych słów nie pojmuję...
    akie wyjaśnienie, ale nie takie przeznaczenie...
   przyznaj się do błędu, puki nie jest za późno, przeproś...
  bo możesz stracić to co dla Ciebie najważniejsze,
 to co najpiękniejsze... przeproś...  

 


 


 


 


 



Moja pierwsza miłość...

 Me serce o jednym marzy
  Tylko jednego uczuciem darzy
   W mych snach on jeden się pojawia
    To on mi oblicze szczęścia objawia
     Choć trudno mi uwierzyć w jego zapewnienia
      To mam świadomość jego istnienia
       Przypadek sprawił, że go poznałam
        Lecz serce sprawiło, że pokochałam
         Teraz wiem, że żyć bez niego nie mogę
         I widzę go w swych myślach o każdej porze
        Czy to dzień czy to w nocy
       Myślę o tym, aby był w mej mocy
      Wiem, iż ta pora jest już za późna na me marzenia
     To jednak z jego imieniem na ustach zasypiam
    I przebudzam się, aby wyobrazić sobie jego wygląd twarzy
   I pomyśleć, że on też o mnie marzy
  Iż jestem gwiazdką na jego niebie
 I że chce mi powiedzieć, -"iż kocham tylko ciebie"

2006-10-07

















 Tak wielkie uczucie było między nimi,
  a teraz tak wielkie cierpienie trwa w jej sercu!
   Jego słwa nie wiem czy cię kocham brzmiały jak wyrok śmierci!!
    i umarł ktoś-ich miłość.
     Tak wielka i wspaniała.
    Nie ma już jej! Ona cierpi a ja razem z nią!
   On nie liczy się z niczym-taki zniego drań.
  Zbyt wiele dostał,więcej niz sam mógł dać.
 Nie zasługujesz na jej miłość!!



















 Dlaczego tak mi źle?
  Dlaczego coś bardzo boli tam w środku.
   Niby nic się nie stało a strasznie smutno
    i łzy cisna się do mych niebieskich oczu.
   Kiedyś pełne uśmiechu dodawaly szczęścia
  także innym a teraz pozbawione nawet iskierki nadzeji.
 Tak mi żle i smutno a nikt tego nie widzi!

























 Tak wielkie uczucie było między nimi,
  a teraz tak wielkie cierpienie trwa w jej sercu!
   Jego słwa nie wiem czy cię kocham brzmiały jak wyrok śmierci!!
    i umarł ktoś-ich miłość.
     Tak wielka i wspaniała.
    Nie ma już jej! Ona cierpi a ja razem z nią!
   On nie liczy się z niczym-taki zniego drań.
  Zbyt wiele dostał,więcej niz sam mógł dać.
 Nie zasługujesz na jej miłość!!


















 Tak bardzo chcesz być potrzebną komuś
  Nieważne, ile z siebie dasz
   Tak bardzo pragniesz mieć w swym sercu
    Kogoś, kogo tak dobrze znasz
    I czasem tylko przez krótką chwilę
   Zaczynasz tracić wiarę w sens
  Że chociaż bliskim dałaś tyle
 To tak samotna czujesz się... Wciąż czujesz się...

2006-09-21





































W każdym z nas mieszka strach.

Strach przed utratą godności.

Strach przed życiem w samotności,

Strach przed życiem w ciemności;

Strach mieszka między nami,

strach przed zmianami, uczuciami.

























Strach zmusza do modlitwy.

Strach, że nie dotrzymamy tempa

podczas tej gonitwy.

Gonitwy za uczuciem, gonitwy za miłością.

Strach, że nie będziemy mogli

stawić czoła przeciwnościom

jakie zostały nam pisane.

Strach, że wielkie walki

z góry są przegrane..:(



2006-09-10




























 Między nami nic nie było
  Żadnych zwierzeń, żadnych wyznań,
   nic nas z sobą nie łączyło -
    Prócz wiosennych marzeń;
     Prócz tych kaskad i potoków
      Prócz natury słodkich czarów;
      Prócz tych wszystkich pocałunków
     Ślicznych wierszy, pięknych bajek;
    Prócz tych spotkań i spacerów,
   Z których serce zachwyt piło,
  Prócz tych róż i pięknych kwiatów,
 Między nami nic nie było!




























 Miłość taka mała
  która bardzo zabolała
   Serduszko takie małe
    już nigdy nie dotykane
   Ona taka piękna
  nigdy złem nie dotknięta
 Ja pierwsza ale nigdy nie najlepsza...






























 Wnętrze wypełnia ból,
  nędzny ból, Ból pełen płaczu.
   Oczy Twoje tak piękne jak niebo
    o zachodzie słońca. Serce się kurczy,
     serce płacze. Tak bardzo bliska,
      Pozostają tylko marzenia. Gdy mówisz,
     każde słowo brzmi jak śpiew a widok
    Twój przyprawia mnie o mocne bicie serca.
   Bo bez Ciebie nie ma nic. Kiedy dwa proste
  słowa wychodzą z serca a ono kroi się do płaczu.
 Zamykam oczy i śpię, we śnie na pewno spotkam Cię...





























 Wołam choć wiem
  Ze może nawet mnie nie słyszysz
   Pisze choć wiem
     Ze może nawet nie przeczytasz
      Czekałam choć wiem
       Ze może nawet nie pamiętasz
       Płaczę choć wiem
      Ze może nawet jednej łzy nie
     zobaczysz
    Śpiewałam choć wiem
   Ze może nie zrozumiesz
  Lecz będę przy tobie
 Choć wiem
Ze może nie zauważysz ze to ja...




























Liczę gwiazdy dziś na niebie,
 wypatruję ciągle Ciebie
   Tęsknię za sms'ami,
    są miłymi akcentami
     naszej dziwnej znajomości,
     która życie nam uprości
    nie wiem tylko
  czy na pewno
 jestem dla Cię odpowiednią.


2006-09-07






Oddalona :(

Miłość jest jak tęcza

jak barwy łączy serca

ja błękit, a ty czerwień

ta miłość jest już we mnie

tak żyć będziemy sami

pomiędzy kolorami

a czerwień na błękicie

odmieni dawne życie

jesteśmy w końcu sami

swoimi marzeniami.






Zmrok jesienny ma ciszę solenną kościoła;

Tuż pod księżycem Wenus,

we mgle kadzidlanej,

Błyska, jak przed monstrancją płomyk nieśmiertelny;

Coś wielkiego, słodkiego coś kona dokoła.

Drzewa, podobne mnichom u zwłok czuwającym,

Mrąc same, rzężą psalmy ledwie dosłyszalne;

Chude ich pnie się wznoszą jak ręce błagalne,

Liście bez szmeru lecą, jak łzy, deszczem drżącym.

Podczas gdy z widnokręgu, szerząc swe zasłony,

Noc wstaje i otula bezgranicze śpiące,

Niby całun trumienny, gwiazdami łzawiony,

Tam, w dali, niebo, tracąc duszę swoją, słońce,

Jak trup świetlny, powoli zlewa się, rozkłada... –

I już nad barwnym ciałem krążą kruków stada.






Ta siła, która przez zielony lont prze kwiaty,

Prze mój zielony wiek; ta, co rozrywa korzeń,

Jest niszczycielką moją.

I tracę głos, gdy mam mówić skręconej róży,

Że młodość moją gnie ta sama febra mrozu.


Ta siła, która prze wodę na wskroś przez skały,

Tłoczy moją krew; ta, co wysusza rzeki,

Krew moją zmienia w wosk.

I tracę głos, gdy mam powiedzieć moim żyłom,

Jak piły z górskich wód usta, którymi mówię.




Ta ręka, która w wir wprawia wodę w kałuży,

Podnosi lotny kurz; ta, która wiąże wiatr,

Ciągnie mój czarny żagiel.

I tracę głos, gdy mam mówić powieszonemu,

Że z mego ciała kat uczynił swoje wapno.









Przylgnął wargami czas do tryskających źródeł;

Miłość nabrzmiewa, lecz opadająca krew Uspokoi jej ból.

I tracę głos, gdy mam wiatrowi opowiadać,

Jak wielki zegar gwiazd wybił godzinę nieba.

I tracę głos, gdy mam mówić zmarłej kochance,

Jak pełznie w pościel znów ten sam skręcony robak.








– Stań!
Ale nie patrz,
Nie odwracaj głowy.
Masz dwoje pleców jak dwa czułe miecze.
Lecz są to również dwie lęku połowy,
Przez które klęska i kręgosłup ciecze.

– Stań!
Ale nie patrz.
Sennymi rękoma
Rozłam kołnierzyk, weź widnokrąg w siebie.
Widzisz te światła w niedosiężnych domach?
Tam ktoś cię czeka, ktoś unosi grzebień...

– Stój!
Ty masz słuchać.
Każdym skóry włoskiem,
Więc każdym nerwem nasłuchuj głębokim,
Jak z tyłu biją dzwony szekspirowskie,
Jak dziwnie śpiewnie dźwięczą moje kroki.

– Przejdą.
Przechodzień –
Cóż z ciebie zostawią?
Posąg ze soli, starca z ciężkim wzrokiem?
Tego, co przeżył już całą epokę?
Czy tylko durnia po zwykłej zabawie?







Przepięknie było w pokoju,

Piękniej niż na całym świecie;

Pod najbardziej zwykła rzeczą

Można było odkryć radość.

Spod uniesionej tkaniny

Niekiedy wybłyskiwała

Szybko, szybko jak koliber

Odkrywający swe gniazdko.

Serce było tylko jednym

Niepokojem uwielbiane.

Trzeba było tylko szukać,

Wszędzie go się wyszperało.

Wszystko to, co tworzy lasy,

Ostępy, groty, kaskady,

Obecne było w tych ścianach,

Także najdziksze głębiny.



Najdalsze przestrzenie świata

Przenikały do pokoju,

Sprawdzając obecność ciała

O kształtach słodkich i gorzkich.




Nawet niebiosa tam były

Ze swym skrytym zagrożeniem,

I słyszało się nad głową

Ostrzeżenia sfer niebieskich.




Lecz dlaczegóż nie powiedzieć

Nic o kobiecie milczenia,

Co sama będąc w pokoju

Nie chciała wiedzieć o tobie

I głos tajemniczo kryła

W głębinach swojej źrenicy?

Przecież ty wobec niej byłeś

Uległością i marzeniem. —

Każdy twój gest był ostrożny,

Jak gdybyś chodził po fali.

Lecz ona bała się ciebie

Bardziej niż nocnych potworów,

Bo ledwie podniosłeś oczy,

Unicestwiałeś spojrzeniem

Słodycz dnia zawartą w świetle.





I chociaż jej piękna głowa

Była tak blisko twej głowy,

Ona wypełniała przestrzeń

Między jej życiem i twoim

Lasami i parowami,

Nie mówiąc nawet o bagnach

Ani o piaskach ruchomych.

I życie twe wyciekało

Poprzez olbrzymie milczenie

Ze szklanki twojej do morza.

I właśnie wtedy ktoś przybył

Prosząc, aby pić mu dano.

Zastukał w ten stół, którego

Nikt tutaj wcześniej nie widział.







Wtedy kobieta, jak sługa,

Kornie podeszła do niego.

I była już prawie naga

Wtedy, kiedy usłyszano,

Jak koń zarżał pode drzwiami,

Jakby na burzę się miało.

Lecz ściany szczelne i głuche

Nie przepuszczały już świata,

A troje zamkniętych okien

Broniły dostępu światła.

A ty właśnie w tamtej chwili

Zniknąłeś z pamięci ludzi,

Zostawiając, jak ślad życia,

Tylko swój portret na ścianie.




Żywy, ciekawy wszystkiego,

Bardziej ludzki niż w naturze,

Lecz tak spękany, sczerniały,

Że ów dostrzegł na nim głowę,

A ktoś inny ledwie pejzaż.









Dyskutowali przed tobą,

A ty nie mogłeś się ruszyć

Uwięziony w malowidle.



Oddalili się nareszcie,

Zostawiając cię twej ramie,

I zabrali się do grania










Wymyślonymi kartami.

Nie było żołędzia, dzwonka,

Ani wina, ni czerwieni,

Bo to była gra miłości

W czasie, gdy już nas nie będziemy.




I przez bezrękich partnerów

Zmuszony do cierpliwości

Pasjansa, byłeś bezradny

Wobec kobiet, wobec mężczyzn,

Byłeś, jakby cię nie było.

Byłeś jak ktoś powieszony,

Pozbawiony nawet śliny,

Jakby sam sznur cię przywiązał

Do bardzo okrutnej belki.

Wtedy, kiedy oni karty

Odkrywali i kolory,

Tylko twa rama wiedziała

O tym, że ty byłeś widzem.
2006-08-24
     Może życie...













          Kiedy jesteś tak daleko,
          a ja tak bardzo tęsknie...
          Patrzę na niebo
          i od razu jest mi lepiej, 
          bo... jesteś całym 
          moim wszechświatem.
          Wróć do mnie mój mały, 
          bez Ciebie jest mi źle,
          noce bezsenne, czekam i wołam Cię.
          Wróć do mnie mój mały 
          z dalekich obcych dróg.
          Wróć do mnie mój mały 
          abyś przytulił mnie znów....
          I tam teraz cichutko płaczesz
          Ranisz okropnie serce swe 
          Ja wiem co to znaczy boleść 
          I dziś całuję Cię.




                           



Szłam mokrą ulicą z oczami pełnymi łez...
Pomyślałam, że chciałabym być aniołem...
który uszczęśliwiał by ludzi...
I jeden mój uśmiech
wzbudzał by radość w ich sercach... 


Rozdawałabym skrzydła...
Przyklejała pogubione pióra...
i rozprostywała pogniecione serca... 



Ale jestem tylko człowiekiem...
Aż człowiekiem...
Beznadziejną, bezwartościową istotą...
która zazdrości aniołom... 







                     
                     
                          

                 ...S
jak Samotność...
        
                            Samotność... 
                       czekanie na niego...
                       czy jest jakiś sens...
                      oczekiwać na kogoś-
                      kto może nieprzyjść?
                     a ja jednak czekam... 
                           na ten dzień-
                            na tą chwile
                      gdy zobaczymy się... 
                         to będzie piękne
                     sama w to niewierze,
                     ale czy pozostało mi: 
                            coś innego?


______________________________________________________________________
UWAGA!!!!
                
Wiadomość od właściciela bloga:


     

                                                                          

     
2006-07-01

























Lubie słuchac Tokio Hotel....
"Tylko muza mnie przy zyciu trzyma,
Gdyby nie ona- dawno bym nieżyła"
2006-07-01
                                                                                                                                                  
 


















 Kiedy jesteś tak daleko,
  a ja tak bardzo tęsknie...
   Patrzę na niebo
    i od razu jest mi lepiej,
     bo... jesteś całym moim wszechświatem.

     Czas biegnie,
    nie pytaj dlaczego.
   Widocznie los tak chce
  i chociaż jesteś daleko ode mnie
 to nie zapomnij że: Kocham Cię!


2006-07-01






















 Może i lepiej, że nie jesteśmy razem
  Może i lepiej, że mnie nie kochasz,
   Bo łatwiej mi z tym, że nie mogę Cię zdobyć
    Niż z tym, że mógłbym Cię stracić.

    Gdy patrzę w okno nocą,
   To płakać mi się chce.
  Tak długo muszę czekać,
 By znów zobaczyć Cię.


2006-07-01





























Dlaczego o Tobie myślę ?
 Dlaczego o Tobie śnię ?
  Przecież jesteś taki jak inni
   A ja tak bardzo kocham Cię..

   Nie wiem dlaczego Cię pokochałam,
  Dlaczego sercu bez Ciebie źle,
 Dlaczego serce tak mocno bije,

Gdy oczy Twoje mijają mnie.

2006-07-01















  Jest kwiat, który pachnie.
   Jest miłość, która nigdy nie umiera.
    Jest ktoś, kto tęskni i szlocha.
     Jest ktoś, kto Cię bardzo kocha!

    Nie potrafię trwać w milczeniu
   Cisza serce zmienia świat
  Nie potrafię wskrzeszać uczuć
 Które w nicość porwał wiatr

2006-07-01
























 Coraz smutniej mi bez Ciebie,
  coraz gorzej jest mi żyć,
   moje serce pragnie Ciebie,
    pragnie ciągle z Tobą być,
     być przy Tobie bardzo blisko Kochać
      i Całować Cię chcę byś był tu przy mnie bo tęsknota zniszczy mnie!

      Były sobie dwa serduszka
     Co szeptały tak do uszka
    Kocham Ciebie moje szczęścia
   Tak namiętnie i zawzięcie
  Że jak Ciebie nie zobaczę
 To już szybko głowę stracę.


2006-07-01





















 Dzień za dniem się dłuży,
  Spokój mej duszy burzy.
   Tęsknota mnie wszędzie dopada,
    A me serce z sił opada.
     Jedna myśl mnie tylko pociesza,
      I w główce wszystko miesza.
       Niedługo się spotkamy i
        Szczęście w końcu sobie damy.

        Okropna jest tęsknota,
       Gdy myśl wciąż do Ciebie ucieka,
      Gdy myśl jest już przy Tobie,
     A droga do Ciebie daleka.
    Weź tą kartkę w swoje ręce
   I zasłuchaj się w piosence.
  A ona Ci przypomni czas,
 Kiedy miłość łączyła nas.

2006-07-01















 Kiedy nie ma Ciebie,
  Smutno płynie czas.
   Nie ma gwiazd na niebie,
    Nawet księżyc zgasł,
     Ciągle pada deszcz,
      Wolniej krąży ziemia,
       Płaczą gałęzie drzew.
        Kiedy Ciebie nie ma,
         Smutek pada cieniem
          Na pola i lasy.
           Kiedy nie ma Ciebie, Nie ma Twoich słów,
            Tylko są marzenia. Kiedy ujrzę Cię znów?

            Minuty mijają Mijają godziny
           Mijają dnie, A ciebie nie ma.
          Tak bardzo tęsknię,
         Ze aż trudno to ukryć.
        Minuty bez ciebie...

       To godziny
      Godziny bez ciebie...

     To Dnie
    A dnie bez ciebie...
   To wieki.

  Kiedy wreszcie przyjedziesz..?
 Tak tęsknię za Tobą
Nie mogę, nie chce

2006-07-01










CZY JA O TAK DUZIO PLOSIE?? NIE PATRZ TAK SIE TYLKO...KOMENTUJ!!!!!!!!!!!!:]
2006-07-01
















 W ten cichy, pogodny wieczór,
  Gdy gwiazdy świecą na niebie,
   Ja pełna tęsknoty
    Piszę ten list do Ciebie=*

2006-07-01










2006-06-30















K.C.R.:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
2006-06-28
  




















Siemka!!
Pisze tą noteczke abyscie mi pisali komenciki,bo je bardzo potrzebuje;) wiec sie nie     zastanawiajcie dlugo tylko...piszcie je:] .Bardzo Was o nie plosie.Napisze jeszcze noteczki jak bedzie wiecej komentow,wiec...pozobaczonka i miłego dzioneczka:*
2006-06-26





                      S A M O T N A       N O C
                         
                        Nastaje noc 
                        -ta kolejna samotna 
                        spragniona twego ciep?a 
                        twego dotyku... 
                        tule sie do poduszki 
                        chc?c sobie wyobrazi?, 
                        ?e to Ty 
                        Ale jak?e ona bez uczu? 
                        nie odwzajemnia tego,czego pragne 
                        iskierka mi?o?ci ga?nie powolutku 
                        -wracaj do mnie nim b?dzie za pó?no..




                              Smutek serca
                      
                                  Umiera we mnie co?..
                                     gdy odchodzisz..
                                          a serce...
                             zamiera gdy ciebie niema...
                                  czuje si? bardzo ?le..
                             w nikim niemam wsparcia...
                                 pami?c o tobie i ?zy...
                                    to jedyne co mam...
                                       wiedzia?am-
                                    kiedy odszed?e?,
                                zamar?o moje ca?e ?ycie...





 
Mój przyjaciel...

 Otulona ?zami noc?..
 kiedy jest mi bardzo ?le...
 zawsze w tobie 
 znajd? pomoc,
 i przytul? ciep?o ci?..
 jeste? mi bratem..
 ciep?em...
 latem...
 to ty wycierasz z oczu mych ?zy
 zawsze jeste? obok mnie..
 ...dzi?kuj? ci... za to ?e-
 jeste?...



  

     

Zobacz serwisy INTERIA.PL